Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wojna

ZMIENIĆ SOJUSZE I WYJŚĆ NA SWOJE

W ciągu ostatniego miesiąca Donald Trump wygłosił tak niewyobrażalną liczbę bredni, że spokojnie mógłby obdzielić nimi całe stulecie. A oczekiwanie całowania go w tyłek przez saudyjskiego następcę tronu to poziom rynsztoku. Ameryka idzie na dno - niestety Polska wraz z nią. Wojna przeciwko Iranowi nie będzie powtórką Wietnamu czy Afganistanu. To nie będzie prosta militarna przegrana, ale mimo wszystko z zachowaniem pozycji dolara jako światowej waluty. Tym razem rozpoczął się nieodwracalny proces, z którego amerykańska waluta wyjdzie pokonana. A wraz z tą klęską rozpocznie się wewnętrzny rozpad USA i gigantyczne przebiegunowanie świata. W ciągu miesiąca do sojuszników USA dotarł jeden bolesny przekaz: amerykańskie bazy wojskowe nie gwarantują bezpieczeństwa nawet samym sobie. To musi być bardzo nieprzyjemna lekcja pokory dla arabskich monarchii, które do tej pory zgadzały się na rozliczenia ropy w dolarze oraz tolerowały istnienie Izraela, bo w zamian miały otrzymać od USA militarną oc...

SCENARIUSZ ALTERNATYWNY "WENEZUELA"

Wszystko wskazuje na to, że Stany Zjednoczone przystąpiły do cudzej wojny i te wojnę przegrywają. Ostatnie wystąpienia Prezydenta Trumpa brzmią jak tłumaczenia młodocianego łobuza, który obwinia kolegów, że dał się namówić na udział w awanturze. Chyba że to tylko zasłona dymna, a plan jest zupełnie inny. Wszystkie wojny toczą się o kontrolę szlaków handlowych i o podaż pieniądza. W dzisiejszych czasach kluczowym surowcem jest ropa, za którą na światowym rynku płaci się dolarem. Ci, którzy podejmowali próby zerwania z rozliczaniem się za ropę w dolarze, już powiększyli grono aniołków, przy czym niedługo przed śmiercią wszyscy okazali się terrorystami. Ropa jest o tyle kluczowym instrumentem oddziaływania politycznego i gospodarczego, że nie wszystkie kraje mają do niej dostęp, a cała światowa produkcja wykorzystuje ropę, w tym znana sieć fast foodów. To truizm, ale warto o nim pamiętać, kiedy się wodzi palcem po mapie śladami wojen USA. Trójkąt "ropa - dolar - US Army" jest ni...

250 LAT... I WYSTARCZY

Każde imperium musi upaść. To nie jest karma ani mistycyzm, tylko mechanika świata. Wojna przeciwko Iranowi jest punktem zwrotnym, po przekroczeniu którego imperium amerykańskie rozpoczęło ostatnią fazę upadku. Przystępując do wojny, USA wydało na siebie wyrok. To akurat pół biedy, bo - jak mawiają Anglicy - wszystko dobre, co się kończy. Największą obawę budzi to, że agonia USA może przybrać postać zjawiska znanego w kryminologii jako tzw. samobójstwo rozszerzone. To samobójstwo poprzedzone zabiciem innych osób, nierzadko po to, aby w tej zaburzonej perspektywie ocalić innych przed "gorszym złem". Mam jednak nadzieję, że ostatnia wojna USA nie doprowadzi do atomowej zagłady ludzkości. Poniżej przedstawiam kluczowe kwestie, które składają się na to, że nieodwracalny upadek USA dzieje się na naszych oczach. 1. To nie nasza wojna I tym razem nie mam na myśli wojny USA/NATO przeciwko Rosji na terenie Ukrainy. Zwrot "nie nasza" odnosi się do Stanów Zjednoczonych, bowiem...

TO WCIĄŻ NIE JEST NASZA WOJNA

Po czterech latach wojny Rosji z NATO na terenie Ukrainy mam jedną dobrą wiadomość. Obcym siłom, które dyrygują administratorami naszej Ojczyzny, nie udało się wepchnąć nas do aktywnej wojny. Niestety, nasza rola światowa jako podnóżka mocarstw nie zmieniła się choćby o jotę. Mamy pozostać w roli mięsa armatniego. Retoryka wojenna ma się w Polsce niestety dobrze. I bardzo przypomina retorykę stosowaną przed wrześniem 1939r. przez klikę Piłsudskiego. Z jakim skutkiem - pamiętamy: złodziejska, nieodpowiedzialna i skorumpowana władza tzw. sanacji doprowadziła do tego, że Polska stała się największą ofiarą II Wojny Światowej. Czy był to efekt głupoty ówczesnych władz, czy wpływu obcych mocarstw (Piłsudski był pruskim agentem), grunt, żeby nie iść tą drogą. Bo to droga do zagłady. Ostatnio pojawiły się dwie istotne informacje. Jedną była ta, że generał Ben Hodges (były dowódca US Army Europe) przedstawił w symulacji dla "Die Welt" oraz na potrzeby Uniwersytetu Bundeswehry symulacj...

CO WYNIKA Z PLANÓW POKOJOWYCH DLA UKRAINY

Niemal rok temu pisałem, że po zakończeniu wojny w 2025r. można spodziewać się, że Ukraina utrzyma pozycję marionetkowego państwa, ale uzyska status neutralny, tj. bez zgłaszania akcesu do NATO i UE. Najnowszy plan pokojowy wskazuje, że tak właśnie się stanie. I w zasadzie na tym można by zakończyć cały artykuł, ale zaskoczenie wielu tzw. "komentatorów" nie pozwala zamknąć tematu. Kto bowiem z uwagą śledzi relacje Rosja - NATO/USA, ten wie, że to nie Ukraina była podmiotem zmagań. Ukraina to tylko obszar geograficzny, owszem, bardzo ważny z uwagi na żyzne gleby, złoża, dostęp do szlaków handlowych na Bliski Wschód, ale jako organizm polityczny to tylko przeżarty korupcją marionetkowy bantustan, który padł ofiarą polityki mocarstw. To już nawet Polska w 1939r. miała o niebo większe pole manewru. Przede wszystkim dlatego że Polska to państwo z 1000-letnią tradycją, a nie sztuczny twór pseudo-państwowy, którego jedynym sensem istnienia jest zarzewie konfliktu Zachodu z Rosją i g...

POLAK - WĘGIER: NIC WSPÓLNEGO

Spotkanie prezydentów: Trumpa i Putina, odbędzie się w Budapeszcie. Nie dlatego że to piękno miasto, gulasz ma wspaniały smak, a węgierski to język tak prosty, że można się go nauczyć w tydzień. Ten wybór to dyplomatyczny gest, który pokazuje, że wielowektorowa polityka wolna od emocji znajduje więcej uznania niż służalcze spektakle samoponiżania, w których celuje zarząd komisaryczny Polski. W zasadzie ta jedna wiadomość - o miejscu spotkania dwóch spośród zaledwie kilku kluczowych dla świata przywódców - zawiera kwintesencję tego, na czym powinna polegać polityka międzynarodowa. W przeciwieństwie do relacji z wujkiem Marianem z Przasnysza, któremu możemy pokazać środkowy palec i obrazić się "na wieki wieków amen", stosunki międzynarodowe muszą być całkowicie wolne od emocji, bo stawką nie jest to, czy wujek Marian przyjedzie na Boże Narodzenie, tylko los całego państwa i narodu. I nie "tu i teraz", ale nierzadko na dziesięciolecia i dłużej. Victor Orbán od początku...

NEPAL A SPRAWA POLSKA

USA wychodzą z Europy. Wojna przeciwko Rosji jest już nie do wygrania, a może skończyć się jedynie większym blamażem. Głównym przeciwnikiem USA są Chiny, więc dalsza walka o wpływy w Europie staje się coraz mniej opłacalna. Po czym poznać, że USA przenoszą ciężar uwagi bardziej na Daleki Wschód? Choćby po rewolcie w Nepalu. Można wierzyć w oddolny ruch społeczny, który doprowadził do upadku rządu, ale historia uczy, że nigdy żaden obywatelski protest sam z siebie nie przekształcił się w rewolucję. Każda rewolucja wymaga dwóch elementów - pozakulisowych działań (nierzadko obcej agentury) oraz działania wojska. Kto nie wierzy, niech poczyta o Rewolucji Francuskiej. To nie lud obalił władzę króla, tylko La Fayette, który użył wojska przeciwko gwardii królewskiej. Lud był, jest i będzie tylko narzędziem w rękach agentów wpływu. Nepal i Chiny podpisały w 2017 roku umowę gospodarczą w ramach projektu Nowego Jedwabnego Szlaku (Inicjatywa Pasa i Szlaku), ale przez lata ta umowa istniała tylko ...

CO PRZYNIOSŁY NAM DRONY

Na Polskę spadły jakieś drony. W zasadzie nikt dokładnie nie wie, jakie i skąd, ale ci, którzy pchają Polskę do cudzej wojny, już wiedzą - to były drony rosyjskie. Wszystko, byle tylko nakręcać spiralę absurdalnej rusofobii. Tymczasem zestawienie prostych faktów ujawnionych w mediach prowadzi do wykluczających się tez. W skrócie - Rosja nie ma czym walczyć (już od trzech lat) i przegrywa, więc postanowili zaatakować inny kraj. Jako że front jest co najmniej kilkaset kilometrów od granicy Polski, oznacza to, że drony przeleciały na Ukrainą nie tylko nietknięte, ale nawet niezauważone. Ich obecność odnotowało dopiero białoruskie wojsko, które - zapewne w akcie wrogości - ostrzegło naszą stronę.  Jednak zwolennikom "marszu na Moskwę" to nie przeszkadza. Mimo że bardzo powściągliwe i wyważone słowa przedstawicieli Rosji oraz techniczny komunikat wojsk Białorusi jednoznacznie wskazują, że ani jednym, ani drugim, nie zależy nie tylko na konflikcie, ale w ogóle nie zależy na Polsce....

DLACZEGO TRUMP NIE CHCE WOJNY Z IRANEM

Mamy przed sobą kolejną odsłonę konfliktu Izrael - Iran, która tym razem nie ogranicza się do wymiany ciosów dyplomatycznych. Izrael dążył do tego konfliktu od wielu lat, próbując zaangażować w to USA. Obama wydawał się "na tak", ale Trump już drugi raz powstrzymuje udział USA w tej wojnie. Pierwszy raz miał miejsce na przełomie 2019 i 2020 roku. Wówczas amerykańskie służby realizowały długo opracowywany plan wojny z Iranem. Polska, na nasze nieszczęście, była częścią tego planu, czego najbardziej widocznym przejawem było zorganizowanie w Warszawie antyirańskiej konferencji w lutym 2019 roku. I kiedy już zdawało się, że na początku stycznia 2020r. Trump ogłosi rozpoczęcie wojny, on stwierdził, że eskalacja konfliktu nie jest dobra i trzeba wrócić do stołu negocjacyjnego. Wtedy pojawiły się informacje o tzw. "pandemii", co wyglądało na próbę przykrycia blamażu amerykańskich służb. Jednak niedługo potem okazało się, że projekt "pandemia" nie był tylko przykr...

AMERYKA IDZIE NA WOJNĘ

Od wielu lat gwarantem "wartości" dolara jest siła US Army. Z drugiej strony spadek siły nabywczej dolara sprawi, że koszt utrzymania wojska znacząco by wzrósł. Do tego dążą Chiny. Stany Zjednoczone nie mają zatem innego wyjścia jak wojna, tak żeby świat pozostał zmuszony do płacenia dolarem - czyli do wspierania amerykańskiej gospodarki. ​ Każdy, kto zastanawia się, o co chodzi z Grenlandią, powinien wziąć do ręki globus i policzyć odległość z Grenlandii do Moskwy i do Pekinu. A potem sprawdzić zasięg rakiet balistycznych średniego zasięgu. Odpowiedź na pytanie "po co USA Grenlandia" będzie miał prosto przed oczami. Bazy wojskowe na północy Grenlandii to nic innego jak sposób na umacnianie "wartości" dolara. Obok tradycyjnego krzewienia wolności i demokracji. Słabość Danii jako formalnie politycznego zwierzchnika terytorium Grenlandii pokazują wypowiedzi grenlandzkich polityków. Są tak bardzo "na nie" wobec propozycji USA, że już licytują się w ...

NIGDY WIĘCEJ GODZINY "W"

Kiedy piszę ten tekst, w Warszawie rozlega się dźwięk syren, a ludzie i pojazdy stają. To minuta ciszy w hołdzie tym, którzy w 1944 roku stracili życie w bezsensownej rzezi pozbawionej szans powodzenia. To pamięć o ludziach zdradzonych i wysłanych na śmierć przez rzekomo polską władzę. Oficjalne media i publicyści głównego nurtu będą pisać o bohaterskim zrywie, akcie heroizmu, niezłomnej postawie i świadectwie krwi. I będą ćwierćinteligenci wycierać sobie gębę wielkimi i wzniosłymi słowy, żeby przekonać kolejne pokolenia, że bezsensowna walka jest lepsza niż dbałość o interes narodowy, a działanie impulsywne więcej warte niż rozsądek. Nie ma wartości cenniejszej od życia. Martwy Polak jest tyle samo wart co każde inne truchło. Martwy Polak nie może już nic zrobić. Trup nie jest ani powodem do chwały, ani materiałem do tworzenia przyszłości. Życie jest zawsze szansą na zmianę, śmierć - końcem wszystkiego, łącznie z nadzieją. Jeden Krzysztof Kamil Baczyński jest więcej wart niż wszyscy N...