Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rosja

TO WCIĄŻ NIE JEST NASZA WOJNA

Po czterech latach wojny Rosji z NATO na terenie Ukrainy mam jedną dobrą wiadomość. Obcym siłom, które dyrygują administratorami naszej Ojczyzny, nie udało się wepchnąć nas do aktywnej wojny. Niestety, nasza rola światowa jako podnóżka mocarstw nie zmieniła się choćby o jotę. Mamy pozostać w roli mięsa armatniego. Retoryka wojenna ma się w Polsce niestety dobrze. I bardzo przypomina retorykę stosowaną przed wrześniem 1939r. przez klikę Piłsudskiego. Z jakim skutkiem - pamiętamy: złodziejska, nieodpowiedzialna i skorumpowana władza tzw. sanacji doprowadziła do tego, że Polska stała się największą ofiarą II Wojny Światowej. Czy był to efekt głupoty ówczesnych władz, czy wpływu obcych mocarstw (Piłsudski był pruskim agentem), grunt, żeby nie iść tą drogą. Bo to droga do zagłady. Ostatnio pojawiły się dwie istotne informacje. Jedną była ta, że generał Ben Hodges (były dowódca US Army Europe) przedstawił w symulacji dla "Die Welt" oraz na potrzeby Uniwersytetu Bundeswehry symulacj...

CO WYNIKA Z PLANÓW POKOJOWYCH DLA UKRAINY

Niemal rok temu pisałem, że po zakończeniu wojny w 2025r. można spodziewać się, że Ukraina utrzyma pozycję marionetkowego państwa, ale uzyska status neutralny, tj. bez zgłaszania akcesu do NATO i UE. Najnowszy plan pokojowy wskazuje, że tak właśnie się stanie. I w zasadzie na tym można by zakończyć cały artykuł, ale zaskoczenie wielu tzw. "komentatorów" nie pozwala zamknąć tematu. Kto bowiem z uwagą śledzi relacje Rosja - NATO/USA, ten wie, że to nie Ukraina była podmiotem zmagań. Ukraina to tylko obszar geograficzny, owszem, bardzo ważny z uwagi na żyzne gleby, złoża, dostęp do szlaków handlowych na Bliski Wschód, ale jako organizm polityczny to tylko przeżarty korupcją marionetkowy bantustan, który padł ofiarą polityki mocarstw. To już nawet Polska w 1939r. miała o niebo większe pole manewru. Przede wszystkim dlatego że Polska to państwo z 1000-letnią tradycją, a nie sztuczny twór pseudo-państwowy, którego jedynym sensem istnienia jest zarzewie konfliktu Zachodu z Rosją i g...

POLAK - WĘGIER: NIC WSPÓLNEGO

Spotkanie prezydentów: Trumpa i Putina, odbędzie się w Budapeszcie. Nie dlatego że to piękno miasto, gulasz ma wspaniały smak, a węgierski to język tak prosty, że można się go nauczyć w tydzień. Ten wybór to dyplomatyczny gest, który pokazuje, że wielowektorowa polityka wolna od emocji znajduje więcej uznania niż służalcze spektakle samoponiżania, w których celuje zarząd komisaryczny Polski. W zasadzie ta jedna wiadomość - o miejscu spotkania dwóch spośród zaledwie kilku kluczowych dla świata przywódców - zawiera kwintesencję tego, na czym powinna polegać polityka międzynarodowa. W przeciwieństwie do relacji z wujkiem Marianem z Przasnysza, któremu możemy pokazać środkowy palec i obrazić się "na wieki wieków amen", stosunki międzynarodowe muszą być całkowicie wolne od emocji, bo stawką nie jest to, czy wujek Marian przyjedzie na Boże Narodzenie, tylko los całego państwa i narodu. I nie "tu i teraz", ale nierzadko na dziesięciolecia i dłużej. Victor Orbán od początku...

NEPAL A SPRAWA POLSKA

USA wychodzą z Europy. Wojna przeciwko Rosji jest już nie do wygrania, a może skończyć się jedynie większym blamażem. Głównym przeciwnikiem USA są Chiny, więc dalsza walka o wpływy w Europie staje się coraz mniej opłacalna. Po czym poznać, że USA przenoszą ciężar uwagi bardziej na Daleki Wschód? Choćby po rewolcie w Nepalu. Można wierzyć w oddolny ruch społeczny, który doprowadził do upadku rządu, ale historia uczy, że nigdy żaden obywatelski protest sam z siebie nie przekształcił się w rewolucję. Każda rewolucja wymaga dwóch elementów - pozakulisowych działań (nierzadko obcej agentury) oraz działania wojska. Kto nie wierzy, niech poczyta o Rewolucji Francuskiej. To nie lud obalił władzę króla, tylko La Fayette, który użył wojska przeciwko gwardii królewskiej. Lud był, jest i będzie tylko narzędziem w rękach agentów wpływu. Nepal i Chiny podpisały w 2017 roku umowę gospodarczą w ramach projektu Nowego Jedwabnego Szlaku (Inicjatywa Pasa i Szlaku), ale przez lata ta umowa istniała tylko ...

CO PRZYNIOSŁY NAM DRONY

Na Polskę spadły jakieś drony. W zasadzie nikt dokładnie nie wie, jakie i skąd, ale ci, którzy pchają Polskę do cudzej wojny, już wiedzą - to były drony rosyjskie. Wszystko, byle tylko nakręcać spiralę absurdalnej rusofobii. Tymczasem zestawienie prostych faktów ujawnionych w mediach prowadzi do wykluczających się tez. W skrócie - Rosja nie ma czym walczyć (już od trzech lat) i przegrywa, więc postanowili zaatakować inny kraj. Jako że front jest co najmniej kilkaset kilometrów od granicy Polski, oznacza to, że drony przeleciały na Ukrainą nie tylko nietknięte, ale nawet niezauważone. Ich obecność odnotowało dopiero białoruskie wojsko, które - zapewne w akcie wrogości - ostrzegło naszą stronę.  Jednak zwolennikom "marszu na Moskwę" to nie przeszkadza. Mimo że bardzo powściągliwe i wyważone słowa przedstawicieli Rosji oraz techniczny komunikat wojsk Białorusi jednoznacznie wskazują, że ani jednym, ani drugim, nie zależy nie tylko na konflikcie, ale w ogóle nie zależy na Polsce....

JAK ROBIĄ POLITYKĘ PRAWDZIWI LIDERZY

Jako że Polską administrują trzeciorzędni aktorzy, których umiejętności ograniczają się do opluwania siebie nawzajem w TV, mamy niewiele okazji dowiedzieć się, jak się robi międzynarodową politykę. Fakt, że Polska jest obecnie krajem całkowicie zależnym od mocarstw, także nie ułatwia sprawy. T​ymczasem na kanwie dogorywającej wojny USA vs Rosja na terenie Ukrainy mamy możliwość prześledzić sposób działania szefów państw, którzy nie tylko na co dzień zajmują się dbałością o interes własnego kraju, ale ponadto potrafią to robić.  Kiedy Donald Trump zapowiedział, jeszcze jako kandydat na Prezydenta USA, że zaraz po zwycięstwie w wyborach zakończy wojnę na Ukrainie, Władimir Putin bardzo ogólnie wspomniał o negocjacjach. Po wygranej Trump podtrzymał stanowisko, a Putin cierpliwie czekał. Dopiero po zaprzysiężeniu Trumpa jako Prezydenta USA Putin zabrał głos. I wtedy okazało się, że Rosja bardzo chętnie przystąpi do negocjacji, ale jest to na razie niewykonalne, bo na Ukrainie obowiązuj...

POZBĄDŹMY SIĘ RUSOFOBII

Musimy jako naród wyleczyć się z rusofobii. Udało nam się w dużej mierze pozbyć niechęci wobec Niemców pomimo zbrodni, jakich od nich doświadczyliśmy, więc z Rosjanami też powinno się to powieść. Jednak nade wszystko musimy zacząć wymagać od polityków, żeby ponad emocje przedkładali interes narodowy. Prawie pół wieku socjalizmu zainstalowanego w Polsce po 1945r. przez Związek Sowiecki za zgodą USA i Wielkiej Brytanii przeorało naszą świadomość. Utrwaliliśmy w sobie przekonanie, że "ruskie" jest złe, głupie, przaśne, chore i zbrodnicze. Z tym przekonaniem weszliśmy w lata 90-te, kiedy wskutek zmiany systemu gospodarczego oraz rozpadu Związku Sowieckiego opcja atlantycka stała się jedyną dostępną propozycją geopolityczną. Siłą rzeczy przyjęliśmy całą retorykę układu atlantyckiego (w tym Reaganowskie pojęcie Imperium Zła), ale przede wszystkim utożsamiliśmy wolny rynek z dominacją USA. Oczywiście, upadek Związku Sowieckiego nie był upadkiem pierwotnie politycznym, lecz gospodarc...

NIE SKACZE SIĘ NA GŁÓWKĘ DO PŁYTKIEJ WODY

Pomimo szumnych zapowiedzi afrykańskie upały nie nadchodzą. Pewna będzie za to ponura jesień. Podobnie jest z ukraińską kontrofensywą. Im bardziej zapowiadana, tym mniej odczuwalna. A czas płynie na korzyść Rosji. Danych nie da się oszukać. Ilość pocisków wystrzeliwanych przez Rosję jest wielokrotnie większa niż tych wystrzeliwanych przez siły USA/NATO. Rosja nawet nie przestawiła gospodarki na tryby wojenne, a tymczasem Europie zaczyna już brakować sprzętu do wysłania na ukraiński front. Siły powietrzne Rosji na dobrą sprawę nie zostały jeszcze użyte. Zresztą, może to i lepiej, bo ostatni blamaż F-35 pokazał, kto ma przewagę - systemy zagłuszania Su30 skutecznie pozwoliły Rosjanom na zabawę w kotka i myszkę. A przecież na Ukrainie nie ma nawet takiego sprzętu latającego jak F-16 czy F-35. Każde uzbrojenie ma pewien czas użytkowania, np. liczbę pocisków, które armata jest w stanie wystrzelić bez ryzyka uszkodzenia. Po przekroczeniu tej liczby drastycznie zwiększa się ryzyko niesprawnoś...

JAK CENNĄ I POŻĄDANĄ RZECZĄ JEST POKÓJ?

Sun Tsu głosi: "Jesteś silny, udawaj słabego. Jeśli słaby – silnego". Lekceważenie przeciwnika to najgorszy błąd, jaki można popełnić w czasie wojny i generalnie w czasie jakiegokolwiek konfliktu. Błąd, który z reguły kończy się klęską. Media pokazują słabość rosyjskiej armii. Romowie ukradli czołg, chłop na traktorze zwędził wóz bojowy, tępi wojacy poszli na posterunek policji zapytać o stację benzynową – generalnie: pośmiewisko, obciach, żenada. Dla odmiany Ukraińcy dzielnie się bronią, zginęło ponad 10.000 żołnierzy rosyjskich, a w odwecie rosyjskie dowództwo wojskowe ucieka się do bezprzykładnego okrucieństwa i ludobójstwa. Wszyscy nagle albo znają tajne plany Putina, dzięki czemu mogą wypowiadać się, że Putin nie osiągnął zakładanych celów, albo diagnozują u prezydenta Rosji obłęd, szaleństwo i rozpacz. Bliżej nieokreślony oligarcha wyznaczył wielomilionową nagrodę za głowę Putina, a podobno na Kremlu możliwy jest zamach stanu. Coś tu jednak nie gra. Według wstępnych sza...

CZY MAMY UMIERAĆ ZA KIJÓW?

Każda wojna jest przeciwko ludziom. Dlatego dla rządu każdego państwa priorytetem powinno być unikanie wojny, a jeśli nie jest to możliwe – wejście do wojny na samym końcu. Wojna Rosji z Ukrainą dopiero się rozkręca. Zarówno ci, którzy wieszczyli kilkudniowy Blitzkrieg ze strony Rosji, jak i ci, którzy już świętują sukces Ukrainy, widząc Moskwę u kolan, kierują się emocjami, a nie rozsądkiem. To zrozumiałe w odniesieniu do zwykłych ludzi, którzy mają prawo się bać i mieć złudzenia, ale absolutnie wykluczone w przypadku przywódców państw. Po to płacimy podatki na wojsko, szpiegów i dyplomatów, żeby rząd nie dawał ponosić się emocjom. Wbrew pozorom wojna to bardzo subtelna dziedzina wiedzy. Jakkolwiek na polu walki liczą się czołgi, rakiety i zdolność bojowa siły żywej, a nie sankcje czy memoranda, to zasadnicza wojna rozgrywa się w zaciszu gabinetów. To dlatego von Clausewitz określił wojnę kontynuacją polityki innymi metodami. Co oznacza, że wojna zawsze zaczyna się i kończy przy szkla...