Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą chiny

WOJNA USA PRZECIWKO BRICS

Amerykańskie bomby, które niosą wolność, pokój i demokrację, tym razem zawitały do Wenezueli. Jak wiadomo, panuje tam reżim, który może obalić wyłącznie zamach stanu w wykonaniu Wujcia Sama. I na pewno nie chodzi o złoża naturalne. Choć faktycznie, tym razem nie tylko to się liczy. Niemniej, należy przypomnieć, na jakich bogactwach naturalnych leży Wenezuela. Przede wszystkim jest to największa na świecie udokumentowana rezerwa ropy naftowej (ok. 300 mld baryłek), w dodatku dość łatwo dostępna. Do tego dochodzą zasoby ok. 200 bilionów stóp sześciennych gazu ziemnego oraz obfite złoża złota, diamentów, boksytu oraz uranu. Można zatem powiedzieć, że tradycyjnie Stany Zjednoczone wybrały się na zakupy na koszt dostawcy. I na pewno jest w tym element prawdy, choć to nie jest główna motywacja.  W tym miejscu chciałbym powrócić do kwestii, którą poruszałem już wcześniej, to znaczy rządów w Argentynie. Objęcie władzy przez Javiera Milei, przypomina trochę to, co wydarzyło się w Polsce w c...

NEPAL A SPRAWA POLSKA

USA wychodzą z Europy. Wojna przeciwko Rosji jest już nie do wygrania, a może skończyć się jedynie większym blamażem. Głównym przeciwnikiem USA są Chiny, więc dalsza walka o wpływy w Europie staje się coraz mniej opłacalna. Po czym poznać, że USA przenoszą ciężar uwagi bardziej na Daleki Wschód? Choćby po rewolcie w Nepalu. Można wierzyć w oddolny ruch społeczny, który doprowadził do upadku rządu, ale historia uczy, że nigdy żaden obywatelski protest sam z siebie nie przekształcił się w rewolucję. Każda rewolucja wymaga dwóch elementów - pozakulisowych działań (nierzadko obcej agentury) oraz działania wojska. Kto nie wierzy, niech poczyta o Rewolucji Francuskiej. To nie lud obalił władzę króla, tylko La Fayette, który użył wojska przeciwko gwardii królewskiej. Lud był, jest i będzie tylko narzędziem w rękach agentów wpływu. Nepal i Chiny podpisały w 2017 roku umowę gospodarczą w ramach projektu Nowego Jedwabnego Szlaku (Inicjatywa Pasa i Szlaku), ale przez lata ta umowa istniała tylko ...

CO PRZYNIOSŁY NAM DRONY

Na Polskę spadły jakieś drony. W zasadzie nikt dokładnie nie wie, jakie i skąd, ale ci, którzy pchają Polskę do cudzej wojny, już wiedzą - to były drony rosyjskie. Wszystko, byle tylko nakręcać spiralę absurdalnej rusofobii. Tymczasem zestawienie prostych faktów ujawnionych w mediach prowadzi do wykluczających się tez. W skrócie - Rosja nie ma czym walczyć (już od trzech lat) i przegrywa, więc postanowili zaatakować inny kraj. Jako że front jest co najmniej kilkaset kilometrów od granicy Polski, oznacza to, że drony przeleciały na Ukrainą nie tylko nietknięte, ale nawet niezauważone. Ich obecność odnotowało dopiero białoruskie wojsko, które - zapewne w akcie wrogości - ostrzegło naszą stronę.  Jednak zwolennikom "marszu na Moskwę" to nie przeszkadza. Mimo że bardzo powściągliwe i wyważone słowa przedstawicieli Rosji oraz techniczny komunikat wojsk Białorusi jednoznacznie wskazują, że ani jednym, ani drugim, nie zależy nie tylko na konflikcie, ale w ogóle nie zależy na Polsce....

POZBĄDŹMY SIĘ RUSOFOBII

Musimy jako naród wyleczyć się z rusofobii. Udało nam się w dużej mierze pozbyć niechęci wobec Niemców pomimo zbrodni, jakich od nich doświadczyliśmy, więc z Rosjanami też powinno się to powieść. Jednak nade wszystko musimy zacząć wymagać od polityków, żeby ponad emocje przedkładali interes narodowy. Prawie pół wieku socjalizmu zainstalowanego w Polsce po 1945r. przez Związek Sowiecki za zgodą USA i Wielkiej Brytanii przeorało naszą świadomość. Utrwaliliśmy w sobie przekonanie, że "ruskie" jest złe, głupie, przaśne, chore i zbrodnicze. Z tym przekonaniem weszliśmy w lata 90-te, kiedy wskutek zmiany systemu gospodarczego oraz rozpadu Związku Sowieckiego opcja atlantycka stała się jedyną dostępną propozycją geopolityczną. Siłą rzeczy przyjęliśmy całą retorykę układu atlantyckiego (w tym Reaganowskie pojęcie Imperium Zła), ale przede wszystkim utożsamiliśmy wolny rynek z dominacją USA. Oczywiście, upadek Związku Sowieckiego nie był upadkiem pierwotnie politycznym, lecz gospodarc...